Między innymi o robótkach.......
sobota, 15 listopada 2008
Słodkie lenistwo

Echhhhhhhhhhhhhhh - jak ja mu zazdroszczę. Wygrzewa się we wrześniowym słoneczku, na około zapach świeżych jabłek - tylko siegnąć łapką i już można wbić zęby w słodkie, soczyste jabłko. Taki to pożyje...

Tylko popatrzcie na to zadowolone pysio:

Pełnia kociego szczęścia, no dobrze - ludzkiego też.

 

Wzorek to nic innego jak wrześniowy kot z serii "Calendar Cats" zaprojektowanej przez Margaret Sherry dla firmy Heritage - bardzo przyjemnie mi się nad nim pracowało, zresztą wyjątkowo lubię wzory publikowane przez tę właśnie firmę.

Kotek ten zaszczyci swoją obecnością pewną kołderkę - nie ma to jednak nic wspólnego z akcją kołderek "za jeden uśmiech".

piątek, 15 sierpnia 2008
Zaraz będzie deszcz… Jeśli już nie pada.

Jeśli gdziekolwiek w Stumilowym lesie pada, to pada na pewno nad miejscem gdzie siedzi Kłapouchy - taki już los tego biedaka, że jego pesymizm zawsze ściąga to, co najgorsze.

Widać zresztą po minie tego biedaka, że zaskoczony to on nie jest - raczej zrezygnowany, zapewne w parę chwil po wyhaftowaniu tego obrazka westchnął sobie głęboko. 

Wydaje się, że jedyne co go może w życiu zaskoczyć, to odrobina szczęścia.

 

 

Skończony dobre parę chwil temu. Grzecznie czekał w kolejce do prasowania, fotografowania i zgrania zdjęcia na komputer. I wcale, a wcale nie był zdziwiony tymi kolejkami. 

 

poniedziałek, 28 lipca 2008
Przerywnik od przerywnika

Tonę w przerywnikach od przerywnika. A w kolejce czeka mnóstwo innych technik, powoli kończą mi się robótkowe koszyczki, tamborki skończyły się już dawno. Tak dużo planów, tak mało czasu.... A lista robótek, które koniecznie muszę zacząć i to koniecznie, ale to koniecznie teraz-zaraz niepokojąco się wydłuża.

 

Niedawno skończyłam kwadracik, jest on przeznaczony na szczególną kołderkę, nie dla projektu "Za jeden uśmiech". A co to będzie za kołderka? - o tym na razie cicho sza. Dodam tylko, że powstaną trzy takie kołderki i na wszystkie mam do wyszycia co najmniej jeden kwadracik.

 Pierwszy powstał słonik Elliot - na obrazku, zatytułowanym "Flower for you", kładzie kres plotkom, że jakoby słonie boją się myszy. Moi drodzy - nie boją się, ale wręcz przeciwnie - darzą sporą dawką sympatii, co zresztą widać na załączonym obrazku.

 

 

Aż chciałoby się zakrzyknąć: "Wiwat przyjaźń słoniomysia!". Nie da się ukryć - słonik Elliot jest nader sympatycznym stworzonkiem.

wtorek, 22 lipca 2008
Letni przerywnik

Od koleżanki, także zakręconej krzyżyczkowiczki, dostałam nitki i schmat, które zostały jej po wyhaftowanym obrazku. Nie mogłam się oprzeć tej słodkiej buzi i tym sposobem zaczęłam "Summer Afternoon" od firmy Janlynn. Początkowo obrazek miał być prezentem ,jednak po kilku pierwszych krzyżykach, stwierdziłam, że nie będę w stanie się z nim rozstać- zostanie więc w domu.

 

 

czwartek, 01 maja 2008
Gdzie nie spojrzę wszędzie suknia

Suknia cesarzowej zacznie mi się śnić po nocach. Tyle dłubania, dziubdziania i cały czas suknia - wszędzie suknia. Niedługo otworzę lodówkę, a tam co? Suknia...

 

Posiedziałam ostatnio przy krośnie - to i efekt jest. Powoli docieram do połowy obrazu, no a przynajmniej do połowy kartek schematu - zostało 5 stron z 8. Do lata to ja raczej nie zdążę ale może chociaż w tym roku? Zabawne - w zeszłym roku też miało być do końca roku. No tak, ale przecież wcale, a wcale nie określiłam do końca, którego roku No dobraaa....tym razem napiszę: do końca Anno Domini 2008. Przepadło, teraz naprawdę muszę skończyć ten obraz....

 

 

sobota, 02 lutego 2008
Postępy

Po raz kolejny przeprosiłam się z Cesarzową - mam nadzieję, że tym razem uda mi się dociągnąć do końca bez znaczących (półrocznych i rocznych) przerw. Jak na razie nie dotarłam nawet do połowy - być może uda mi się skończyć ją przed wakacjami - kto wie?

A tymczasem jest tak:

czwartek, 17 stycznia 2008
Zmęczony kwadracik

Autentycznie- zmęczony.

Wydawało mi się, że będzie to kwadracik szybki, łatwy i przyjemny. I nie był- jakoś nie miałam do niego serca, wręcz mnie odrzucało. Po paru krzyżykach miałam ochotę rzucić robótką w stronę najciemniejszego kąta, takiego, do którego nawet ogoniasta nie zagląda. Nie wiem czemu- schemat nie nalezy do trudnych, wielkość haftu też nie powala na kolana.

Mimo wszystko w końcu jakoś go "zmęczyłam" - ale zadowolona z niego nie jestem, widać uczucia towarzyszące mi przy jego krzyżykowaniu przerzuciły się na gotowy wyrób

sobota, 05 stycznia 2008
Przyszłościowo
Przed Świętami zrobiłam kilka hafcików z myślą o kartkach z życzeniami dołączanymi do prezentów. Kartek już zrobić nie zdążyłam - hafciki spokojnie leżą sobie w szufladzie, najprawdopodobniej wykorzystam je dopiero w grudniu. Tym sposobem mam już część Bożonarodzeniowych robótek
 
wtorek, 04 grudnia 2007
Łapy, łapy, cztery łapy....

...a na łapach pies kudłaty!

 

Nie dość, że pies to jeszcze te kapciuszki - czyż nie są rozkoszne? 

 

Reszta kwadracików tutaj  

 

niedziela, 02 grudnia 2007
Na Tobiaszową kołderkę

Tobiasz jest dzieckiem autystycznym. Do projektu "Kołderki za jeden uśmiech" zgłosili go rodzice. Prosili aby na kołderce dla syna znalazły się zwierzęta - konkretne zwierzęta. Będą na niej: żyrafa, tygrys, ryba, miś, ślimak., ptaszek, pies, sowa, dżdżwonica, koń, ośmiornica i żółw. Każde ma powód, żeby znaleźć się na jego kołderce.

Na moim tamborku zagościł pies - bo jak napisali rodzice "jest najwierniejszym przyjacielem człowieka. Tobiasz uczestniczy w dogoterapii z różnymi psami, która mu bardzo pomaga.
Nauczył się dawać jeść i pić psu i uczy się wyprowadzać psa na spacer.
Czekamy w domu na pojawienie się naszego nowego przyjaciela. Wiemy, że
to jest odpowiedzialna decyzja, której jeszcze nie podjęliśmy".

Mój psiak jest wyjątkowo pociesznym przedstawiecielem swojego gatunku. Najwyraźniej dopiero co skonczył odprężającą kąpiel bo stoi w kałuży wody i uroczych kapciuszkach na łapach.

Wczoraj wieczorem prezentował się tak:

 
1 , 2 , 3 , 4