Między innymi o robótkach.......
poniedziałek, 23 lutego 2009
Przeprowadzam się

Postanowiłam przenieść blog na inny adres. Konkretnie na blogspot. Mam już dość szwankującego bloxa, natomiast podobają mi się opcje oferowane przez google. Niestety wpisów stąd nie da się eksportować (sic!) będzie więc blog dwuczęściowy.

Nowy adres to: http://ania-lucille.blogspot.com/  

i to tam od dzisiaj zaglądajcie  w poszukiwaniu nowych postów. Póki co jest tam jeszcze ubogo. Z czasem przeniosę tam wszystkie zakładki i wzbogacę stronę gadżecikami.

niedziela, 25 stycznia 2009
Cukiereczek

Koroneczka zorganizowała zabawę blogową zwaną candy. Oj, słodki ten jej cukiereczek, słodki.

sobota, 03 stycznia 2009
Postanowieniom mówimy nie!

Na większości blogów postanowienia, podsumowania, plany na najbliższy rok, a ja w tym roku mam jedno postanowienie: nie mieć żadnych postanowień, żadnych planów. Zresztą, jak zapewne zauważyliście nie raz, moje plany mają jedną podstawową cechę - rzadko kiedy są zrealizowane! No to w tym roku idę na żywioł - Panie miej w opiece ten świat ;))

 

A w ramach podsumowania frontu robótkowego zrobiłam kolaż ze zdjęć moich wypocin. Zdziwiłam się jak wiele ich było, cały czas wydawało mi się, że nic nie robię, no i te długie "przestoje" - a tu proszę, jedna niespodzianka, trochę tego było - może nie tyle co zazwyczaj ale jednak.

 

A dzisiaj ten blog świętuje drugą rocznicę założenia. Jak szybko to zleciało...

sobota, 27 grudnia 2008
Wichtel Anno Domini 2009

Niesamowicie szybko te Święta zleciały- nie sądzicie? Ale tak to już ze Świętami bywa - wytężone przygotowania, mnóstwo pracy, a przyjemności tylko kilka chwil.

 

Wszystkim Wam dziękuję za życzenia - te na Waszych blogach i te pozostawione w komentarzach. Bardzo mi miło, że mimo ciut  rzadziej pojawiających się wpisów, pamiętacie i zaglądacie do mojego "kącika".

 

Już po raz drugi niezastąpiona Dani zorganizowała na kołderkowym forum akcję wichtel* (rodzi nam się nowa tradycja). Uroczyste grupowe otwarcie nastąpiło dzien przed Wigilią, tak więc spokojnie mogę się pochwalić moim dziełem. Wichtelek zrobiłam dla e.z. (to nikt inny jak nasza Egunia) i mam nadzieję, że naprawdę jej się spodobał. Bardzo lubię "Guzik z pętelką" więc włożyłam co nieco serducha i ciepłych myśli do haftów.

 wichtel 2009

wichtel 2009 -1

wichtel 2009 -2

wichtel 2009 -4

wichtel 2009 -5

wichtel 2009 kartka

 

 I ja też dostałam - słodki, świąteczny obrazek wraz z przecudnej urody kartką wykonaną techniką pergamano (technika dla mnie nie pojęta - więc tym bardziej się cieszę). Wichtelka dla mnie przygotowała Elfix.

A ja już mam mnóstwo pomysłów na kolejną taką zabawę - za calutki rok - echhhhhhhh...

 


* to nic innego jak wymiana własnoręcznie zrobionych prezentów na kołderkowie, ot takie nasze małe "secret santa".

 

 

piątek, 19 grudnia 2008
Let it snow

 Znalazłam w szufladzie zeszoroczne, świąteczne minihafciki. Wczoraj nakleiłam je na kartoniki (czerwień i zieleń - jak na Boże Narodzenie powstało) i tym sposobem mam nowe świąteczne kartki. Nic szczególnego - ale ja i tak wolę je od sklepowej masówki.

 christmas cards 2008

 Karteluszki lecą już w stronę bardzo miłych osób.

 

A dzisiaj leciał z nieba śnieg. Prawdziwy śnieg. Mokre, zimne, bielutkie gwiazdeczki. I tak spacerując na trasie praca-dom, z całkowicie gołą głową i parasolem w ręce (tak dla równowagi) poczułam delikatne pukanie świątecznego nastroju. Na wszelki wypadek nie wspominałam mu (temu nastrojowi), że za parę dni śnieg zamieni się w artystyczną, burą breję, a nuż spłoszy się i ucieknie, więc...

 

Let It Snow! Let It Snow! Let It Snow!

 

wtorek, 16 grudnia 2008
Zimowy zieeew...

Kompletna całkowita zimowa hibernacja - robótkowa, życiowa, ogólna...

Jedynym przejawem jakotakiej aktywności na polu robótkowym są wszechobecne nitki, kłębki włóczek, druty, igły (spokojnie - wbite w podkładkę pod komputerową myszkę-kchem),milion wydrukowanych schematów, jeszcze więcej czasopism i koszyczki, pudełka, puzdereczka - jakimś cudem mam to ogarnąć do Świąt. Póki co minipantera trwa w przekonaniu, że przespała przybycie Dziadka Mroza - wszak tyle zabawek w zasięgu łapek to nie może być przypadek.

Do tego próby otwarcia patrzałek w strasznie porannych godzinach (porannych - tfu - środek nocy!).  I tu znowu kocie szczęście - w końcu 6 rano to idealna pora na kocie karesy, a zresztą - z jakich to innych powodów dwunożne miałoby wstawać tak wcześnie? Wszystko pięknie, tylko czarne przyłazi też w dni ustawowo wolne od pracy...

 Noo - a jakby ktoś pytał, to reazlizacja robótkowej kolejki w powijakach - wyszło jak zwykle znaczy się.

środa, 10 grudnia 2008
Odrobina filantropii

Rzadko kiedy prowadzę działalność "charytatywną" na blogu - przede wszystkim dlatego, że mam poczucie, że przedstawiając jedną z osób potrzebujących pomocy, pomijam inną - a jest ich przecież tak wiele.

Tym razem postanowiłam zrobić wyjątek - Ania jest chora na stwardnienie rozsiane i potrzebuje drogich leków, żeby mogła normalnie fuknkcjonować. Można jej pomóc np. poprzez podarowanie "swojego" 1%- więc jeśli jeszcze nie macie pomysłu co zrobić, żeby nie podarować fiskusowi procenta podatku- prezmyślcie sprawę.

Więcej o Ani i o tym jak jej pomóc na jej blogu.

piątek, 14 listopada 2008
Impreza u Basi
Z okazji urodzin Basia urządza "candy" - wdepnijcie do niej z życzeniami.
niedziela, 09 listopada 2008
A w międzyczasie...

Z lekkim przerażeniem podsumowałam moją ostatnią działalność robótkową. Przerażona, bo skutkiem podsumowania jest gigantyczna lista robótek z gatunku konieczniemusząbyćzrobioneprzedkońcemroku, a najlepiej do Bożego Narodzenia - a przynajmniej ich znamienita większość.

Część z nich jest do skończenia, inne jeszcze nie zaczęte, niektórym za niedługo stuknie "deadline" (termin ostateczny, którego pod żadnym pozorem nie należy przekraczać - sic!). Generalnie, najbliższe dwa miesiące zapowiadają się wyjątkowo pracowicie (i do tego będę musiała się nieco oddrutować - czy wy macie pojęcie jakie to piekielne trudne??mam wrażenie, że druty trzymają się mnie swoją własną siłą woli - choćbym nie wiem jak planowała, jak się starała je odłożyć choć na chwilę- one cały czas trwają na posterunku - jak wyjątkowo wierny pies).

Lista wygląda jakoś tak:

  • skończyc decoupagowe bombki (wypadałoby skoro zaczęłam je jakiś rok temu),
  • aniołek dla ,
  • wichtel (tak, tak - w tym roku też),
  • skrzaty "druciane", zwane gnomami (większość powinna wiedzieć, o co biega), tych skrzatów powinno powstać kilka,
  • torby ekologiczne i aniołki "śpioszki" (punkty chwilowo zawieszone z powodu zbiesienia się maszyny do szycia, aniołki: patrz Koroneczka),
  • UFO (rozwinięcie tematu w swoim czasie),
  • kwadracik dla ,
  • skończyć Summer Afternoon,
  • kartki na święta (przynajmniej hafty juz są),
  • Evangelinki,
  • czapa pasująca do Evangelinek,
  • a może i coś na szyję,
  • Fetchingi obiecane Renulkowi,
  • rodzina pewnych miłych ssaków (na drutach, dokładniejsze wyjaśnienie w swoim czasie - nie będę im przecież psuć wejścia).


Ufffffffffffffff...

nie ma lekko - trzeba zakasać rękawy i druty ...ups...teges...narzędzia pracy w dłoń. Generalnie nudzić się nie powinnam , chociaż...kurka, w końcu ja zdolna bestyja jestem.

A potem kolejna lista koniecznychdoskończenia robótek, już nie tak pilna, a potem zapewne kolejna- robótek zaniedbanych przez poprzednie dwie listy, a potem to już powinno być z górki - przynajmniej do czasu kolejnej listy....  w koncu nudno tak - bez  żadnej listy...

 

 

 

 


w odpowiedzi na pytanie Hrabiny z komentarzy: Aniu rób dokłądniej tak, jak w opisie. Wyjdzie! Skrócone rzędy spowodują, ładnie wykrojony dekolt z tyłu. Środkowe oczka przerobisz na końcu, razem z oczkami z rzędów skróconych (zresztą na tym polega cała istota w&t, na nie przerabianiu wszystkich oczek na raz). Nie wiem na ile to jasne - w razie czego pisz.

 

środa, 07 maja 2008
I znów księżniczka Anna spadła z konia...

Czyli kolega maj na Plantach....

...widoki z wczorajszego spaceru z Keetey.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5