Między innymi o robótkach.......
niedziela, 11 listopada 2007
Serca dwa

No i hafcik na drugą karteczkę skończony:

 Zostały jeszcze dwa hafty z tej serii. Od razu zdradzę, że mam w planach jeszcze inne kartki- mam nadzieję, że zdążę z nimi. Echhhh....tyle pięknych wzorów, a czasu jakoś nie przybywa.

 

środa, 07 listopada 2007
Kaszkiet a'la Zdzid

W ramach wykorzystywania resztek zrobiłam coś na kształt kaszkietu - najbezczelniej w świecie odgapiłam od Zdzid . Na czapę zużyłam motek Malwy, robiłam podwójną nitką na drutach nr 5.

 

Możecie dowoli podziwiać moją facjatę- jakoś nie mogłam się zdecydować, które zdjęcie wlepić - no to wrzepiłam wszystkie. 

 

niedziela, 04 listopada 2007
Z sercem

No i hafcik na pierwszą kartkę skończony. Zdjęcie wyjątkowo nieudane bo w rzeczywistości nie ma takich prześwitów.

Aż trudno uwierzyć, że taka malizna ma prawie 20 kolorów, a do tego kilometry backstichy - dobrze, że ja akurat lubię ten etap robót, lubię patrzeć jak te kilka prostych ściegów zmienia zupełnie wygląd haftu, nadaje jej wyrazistości.

piątek, 02 listopada 2007
Będą karteczki

Do Świąt coraz bliżej, a ja postanowiłam, że w tym roku wyslę własnoręcznie zrobione kartki. Postawiłam już nawet pierwsze krzyżyki. Karteczki są nieco nietypowe ale spodobały mi się od pierwszego wejrzenia. Mam nadzieję, że przyszłym właścicielom także przypadną do gustu - mimo, że brakuje w nich tradycyjnych szopek, zimowych pejzaży i choinek.

 

Poniżej fotka orginału i moje nieśmiałe początki: 

 

Pisałam, że nietypowe - prawda?

niedziela, 21 października 2007
Październikowy zawrót głowy

W sobotę byłam na spotkaniu robótkowopozytywniezakręconychmaniaczek - wróciłam, jak zwykle, pełna nowych pomysłów i zapału do kolejnych przedsięwzięć robótkowych.Tyle pięknych rzeczy do obmacania i ogladania. Tylko wolnego czasu tam nie rozdawali - jakoś nikt nie chciał się podzielić międzyczasem, zero altruizmu w narodzie. Aparat? Aparat grzecznie przeleżał całe spotkanie w torebce właścicielki - rzeczona właścicielka jakoś tak zagadała się za bardzo. No, ale co obmacałam to moje.

I co zakupiłam, to też moje....

W końcu mam matę i noże do cięcia patchworków. Z muliny będą Świąteczne karteczki.

Acha - i była KasiaS., którą od dłuższego czasu kusiłam wirtualnie spotkaniami - Kasiu mam nadzieję, że dobrze się bawiłaś i zajrzysz na kolejne spotkanie.

niedziela, 14 października 2007
Pierwsza gwiazdka

A właściwie gwiazdki. Frywolitkowe gwiazdki* -zauważyłam w tym tygodniu, że Boże Narodzenie tuż tuż, a ja mam tyle rzeczy do zrobienia, więc czym prędzej wzięłam się do roboty. Efekty widać poniżej, niestety jest to tylko kropla w morzu planów.

 

 



 


* Być może, któraś z tych gwiazdek pochodzi ze schematu p. Stawasza - tego niestety nie pamiętam, cóż starość nie radość.

 

 

sobota, 06 października 2007
Romantyczne niebieskości

Jakiś czas temu kupiłam w Ikei kilka szklanych naczyń- idealnych do decoupagu, a do tego za grosze (1,99 zł za sztukę). Musiałam przecież spróbować decu na szkle. I w ten oto sposób powstała decoupagowa miseczka - z motywem romantycznych niebieskich kwiatków.m jest to miseczka próbna i całkiem możłiwe, że coś jeszcze w niej pozmieniam- nie do końca podoba mi się zewnętrzna część miseczki. Mam wrażenie, że czegos jej brakuje. A póki co chwalę się jej środkiem:

 

poniedziałek, 01 października 2007
Wielkość nie ma znaczenia....

....pod warunkiem, że to koszyk!

 

wtorek, 25 września 2007
Bzowe listki

Oj trwało, to trwało. O wiele za długo jak na taką drobinę. Nie obyło się bez prucia - a prucie, jak wszystkim wiadomo, odbiera serce dla robótki.

Zdjęcie wybitnie nie udane- zapewne wina modelki (a raczej ciast, ciasteczek- dziwne pół życia się odchudzam, a brzusio nie maleje, wręcz przeciwnie). Najwyższa pora wziąc się za siebie.

No ale dosyć tych dywagacji, proszę Państwa oto top:

 

 

Nawet mi się podoba - w sam raz na lato, przyszłe lato... 

poniedziałek, 17 września 2007
Jak co miesiąc w Krakowie

W sobotę odbyło się comiesięczne spotkanie grupy robótkowej rodem z Krakowa i okolic. Właścicielka tego bloga była - ale o aparacie przypomniała sobie parę metrów od wejścia na miejsce spotkania (tradycyjnie Małopolskie Centrum Szycia i Robótek Ręcznych ). Dlatego do obejrzenia zdjęć zapraszam tutaj .

Jak widać królowały koronki: frywolitkowe (wszysto to dzieła Renulka ) i klockowe.  Było też trochę decu i mnóstwo plotek.

 

 

Acha - i niech ja dorwę tę madralę, która mi katar sprzedała...