Między innymi o robótkach.......
niedziela, 02 grudnia 2007
Na Tobiaszową kołderkę

Tobiasz jest dzieckiem autystycznym. Do projektu "Kołderki za jeden uśmiech" zgłosili go rodzice. Prosili aby na kołderce dla syna znalazły się zwierzęta - konkretne zwierzęta. Będą na niej: żyrafa, tygrys, ryba, miś, ślimak., ptaszek, pies, sowa, dżdżwonica, koń, ośmiornica i żółw. Każde ma powód, żeby znaleźć się na jego kołderce.

Na moim tamborku zagościł pies - bo jak napisali rodzice "jest najwierniejszym przyjacielem człowieka. Tobiasz uczestniczy w dogoterapii z różnymi psami, która mu bardzo pomaga.
Nauczył się dawać jeść i pić psu i uczy się wyprowadzać psa na spacer.
Czekamy w domu na pojawienie się naszego nowego przyjaciela. Wiemy, że
to jest odpowiedzialna decyzja, której jeszcze nie podjęliśmy".

Mój psiak jest wyjątkowo pociesznym przedstawiecielem swojego gatunku. Najwyraźniej dopiero co skonczył odprężającą kąpiel bo stoi w kałuży wody i uroczych kapciuszkach na łapach.

Wczoraj wieczorem prezentował się tak:

sobota, 01 grudnia 2007
Austin dla Mikołaja

Mikołaj ma 9 lat i przyszedł na świat z przepukliną oponowo-rdzeniową. W wyniku choroby chłopiec porusza się na wózku inwalidzkim. Mikołaj otrzyma od nas kołderkę z ulubionymi motywami, a będą to komputery, telefony komórkowe oraz samochody. 

Stąd na moim kwadraciku pojawił się Austin A35.

Gotową kołderkę i pozostałe kwadraciki można obejrzeć tutaj - zapraszam!

A tutaj kołderkowa straona Mikołaja - zobaczcie sami jaki z niego radosny chłopiec. 

 

czwartek, 29 listopada 2007
Serca dla serc

Tadam!!!

sobota, 24 listopada 2007
Napracował się aparat

 

 Oj napracował - musiał w końcu nadrobić lenistwo sprzed miesiąca. Innymi słowy - całkiem niedawno wróciłam z robótkowego spotkania. Co ja się będę rozpisywać- fajnie było i już. 

 

 

 

poniedziałek, 19 listopada 2007
Owca w owczej wełnie

 

 

 

 

niedziela, 18 listopada 2007
Przesyt sercowy

Hura - ostatni hafcik z sercowokarteczkowej serii skończony. Na szczęście ostatni, bo zaczęłam juz mieć dosyć tych haftów - zamarzyłam o przerywniku od przerywnika od przerywnika


Całość jest już uprana i uprasowana:

Teraz sobie poczekają na przerobienie na kartki i polecą wraz ze świątecznymi życzeniami do wyjątkowych osób.

sobota, 17 listopada 2007
Drobiażdżek

Ostatni z cyklu na pocieszenie:


Teraz to już chyba tylko chleb i woda  - przynajmniej schudnę

 

 

czwartek, 15 listopada 2007
Podobno zwariowałam

A to tylko dotarła "paczka pocieszycielka":

 

A w niej:

  • Tęcza - bo w końcu mam płaszczyk, który pasuje do Clapotisa
  • Sonia Normal- bo najnowszy sweterek Dagny jest przepiękny i muszę, ale to po prostu muszę taki mieć
  • Sonia Light - bo przecież koniecznie potrzebuję czarny golf
  • Ferro- bo przypomniałam sobie o bolerku made by Zdzid z rękawami z tej właśnie włóczki- czy muszę dodawać, że takie bolerko jest mi niezbędne?

 

I gdzie w tym jakieś wariactwo? 

 

wtorek, 13 listopada 2007
Na poprawę nastroju

Pogoda za oknem iście listopadowa - i wcale, a wcale nie nastraja pozytywnie. A jak się doda do tego kłopoty to jesienny dołek jak w banku. I w ramach walki z tymi wszystkimi smutkami szaleję ostatnio z zakupami robótkowymi. Dziś zajrzałam do Empiku - no i oczywiście z pustymi rękami nie wyszłam:

 W Rakamie jest kilka przepięnych obrusów - wykonanych różnymi technikami. Nie brakuje też sweterków i Bożonarodzeniowych drobiazgów:

 Profilo jest natomaist poświęcone haftom religijnym. Są w nim wizerunki Świętych (ojca Pio, ŚŚ Łucji, Cecylii, Rosalii), Papieża Polaka i Benedykta XVI, a także mnóstwo wizerunków Matki Boskiej i Chrystusa.
A wśród nich Pieta:

Bardzo lubię tę rzeźbę - nie umiem nawet określić dlaczego. 

Nie podoba mi się tylko "włoskie" wykorzystanie niektórych haftów - jakoś nie przypadły mi do gustu poduszki z religijnymi obrazkami.

 

A w drodze są jeszcze dwie paczuszki "pocieszycielki". Nie wiem tylko czemu rodzina jakoś niezbyt pochlebnie komentuje moje zakupy robótkowe - przecież wcale, a wcale nie jest ich tak dużo Na szafach w końcu jest jeszcze sporo miejsca....

 

Ekspresowo

Ten hafcik skonczyłam wyjątkowo szybko - szczególnie biorąc pod uwagę ilość wolnego czasu jakim dysponowałam. Może dlatego podoba mi się najbardziej z całej serii?

Kotu też przypadł do gustu:

 

 Dobrych kilkanascie minut negocjowałam zwot robótki - w końcu przekupiłam potwora pastą na odkłaczanie.
 
Muszę się sprężać z ostatnim hafcikeim-  w kolejce czekają dwa zapisowe kwadraciki, które muszą zostać wysłane najpóźniej na początku grudnia.