Między innymi o robótkach.......
sobota, 10 lutego 2007
Nowy schemat

Kilka dni temu wygrzebałam w necie schemat portretu- zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia. Potem pokazałam go Dorfi - i okazało się, że ona go szuka od dawna! Nie było siły, wobec takich przekonujących argumentów musiałyśmy go mieć, i to już natychmiast.

Zamówiłyśmy go na spółkę i już wczoraj przyszedł. został dokładnie oblukany, obmacany i odłożony do szuflady, żeby nie kusił. Bo robótek zaczętych mnóstwo - na krośnie spora praca, którą trzeba skończyć przed zaczęciem kolejnej, do tego liczne pomniejsze. A tak by się chciało zacząć już............

 

A tak ma wyglądać gotowy obraz:

JP II

piątek, 09 lutego 2007
Przyłapana na gorącym uczynku

I pomyśleć, że dziwiłam się czemu roślinka mi stroi fochy, rosnąć nie chce, połamana jakaś taka.........

 

na gorącymna gorącym2

 

A myślałam, że nic ale to nic się na parapecie już nie zmieści.......

niedziela, 04 lutego 2007
Z zakamarków szuflady

Twardo sobie postanowiłam skończyć zaczęte robótki (a przynajmniej te mniejszego kalibru) - wygrzebałam więc z zakamarków serwetkę frywolitkową. Serwetka miała być prezentem urodzinowym............we wrześniu tamtego roku. I tak ją sobie od tego czasu bardzo powoli dłubię. Na szczęscie koniec już bliski (zostało mi jakieś 2,5 rzędu)- może mi się uda skończyć do czerwca, czyli do imienin osoby, dla której prezent był przeznaczony.

 

A tak serwetka wygląda w tej chwili (docelowo ma nie być taka pofałdowana): 

 

Serwetka frywolna

 

a na domiar wszystkiego pękło mi czółenko! Dodam, że bardzo drogie czółenko - ponoć istny Rolls Royce pośród czółenek- ja tam jakoś od początku miałam problemy z jego dociśnięciem, ale nie ukrywam, że mimo to byłam z niego całkiem zadowolona- mieści o wiele więcej nici niż czółenka standardowe, a tygrysy stanowczo nie lubią dowiązywania nici w trakcie rzędu.

 

Tylko jak pomyślę, że za tę kwotę miałabym 3 czółenka mniej "elitarne" to jakoś mi się słabo robi......

Nie muszę chyba dodawać, że czółenkiem nie da się nic zrobić.

czółenko1

 

czółenko2

niedziela, 21 stycznia 2007
Rocznicowe spotkanie

Wczoraj w Małopolskim Centrum Szycia i Robótek Ręcznych odbyło się kolejne spotkanie robótkowych maniaczek - spotkanie rocznicowe - bo to już rok minął od kiedy spotkania zaczęły się odbywać w Centrum, świętowaliśmy także urodziny naszej gospodyni  - Violi. Było tłoczno i wesoło- a ile pięknych rzeczy do obmacania i oblukania!

Zdjęcia ze spotkania są już tutaj, kilka zamieściła na swoim blogu Dorfi .

 A mnie pod wpływem spotkania zamarzyły się patchworki, stwierdziłam też, że mam stanowczo za mało biżuterii frywolnej - czy ktoś może zna sposób na cudowne rozciagnięcie doby??

sobota, 20 stycznia 2007
Koń jak byk
No i kwadracik skończony:



Stanowczo trzymam się wersji, że to koń - chociaż opinie domowników są różne. Najczęściej słyszę o mule i ośle - ale nie dam się, w końcu mam konia i nie zawaham się go użyć.



A teraz powinnam zabrać się za pracę magisterską bo termin zbliża się nieubłaganie - ale jak to zrobić jak tyle rzeczy jest do zrobienia? Echh coś czuję, że zaraz wezmę się za kolejną robótkę

wtorek, 16 stycznia 2007
Na kołderkę
Jak widać długo bezczynnie nieusiedzę - zaczęłam taki oto drobiazg:



Będzie to kwadracik kołderkowy - i chyba każdy widzi, że to koń.....


niedziela, 14 stycznia 2007
Serwetka skończona
Po tygodniu dłubaniny - serwetka skończona, uprana, uprasowana i obfotografowana.

Jeszcze nie wiem gdzie ją położę- pewnie wyląduje w szufladzie aż znajdzie się miejsce.




a większe zdjęcie w moim albumie.
niedziela, 07 stycznia 2007
Długi wieczór.....
Przypomniałam sobie wczoraj o hardangerowej serwetce - zaczynam ją mniej więcej od roku i jakoś zacząć nie mogłam. Do wczoraj - chyba zdopingowała mnie myśl o zbliżającym się spotkaniu robótkowym, w końcu wypadałoby się czymś pochwalić.

Koniec końców wczorajszy wieczór zaowocował efektami:


piątek, 05 stycznia 2007
Taki sobie kapelusz....

Cały czas czekam na zimę - i z tego czekania powstał taki sobie kapelusik:





Poszło na niego niecałe 10 dkg Lamy Teksaskiej.

Niektórzy twierdzą, że rondko jest za małe - ale oni się nie znają....

środa, 03 stycznia 2007
Pierwsza notka

No i klamka zapadła - w końcu założyłam swój własny blog. Robótkowy, i mam nadzieję, nie tylko. Planowany i wciąż odkładany na "potem". ale skoro postanowiłam, że rok 2007 bedzie rokiem zmian....

Niniejszym witam wszystkich, którzy tu zajrzą- zarówno celowo jak i przez przypadek - mam nadzieję, że na pojedynczych "luknięciach" się nie skończy.

1 ... 11 , 12 , 13 , 14