Między innymi o robótkach.......
sobota, 23 czerwca 2007
Czerwcowe spotkanie

Dzisiaj było comiesięczne spotkanie robótkowe. Udało mi się nie zapomnieć, że mam aparat w torebce:

 

Za to udało mi się zapomnieć o fotografowaniu robótek

 

wtorek, 19 czerwca 2007
Ufff.....

W końcu udało mi się skończyć przód "zieleniaka" - zostały jeszcze rękawy ale to pikuś.

Większość była już gotowa dawno, został dość mikry kawałek, za który nijak nie mogłam się wziąć. Nie wiem czemu tyle zwlekałam skoro do jego skończenia wystarczył jeden odcinek "Bez śladu".

 

 

Już wiem - ja po prostu mam za mało pozaczynanych robótek i dlatego szybciej męczy mnie dana robótka

 

 

A wczoraj zdopingowały mnie nowe nabytki- tak bym chciała zacząć już .. 

 

poniedziałek, 18 czerwca 2007
Każdy ma jakiegoś bzika....

Wybrałam się dzisiaj do pasmanterii- po mulinę oczywiście. Mulinę kupiłam ale......

 

 

 

Tak jakoś same mi w rączki wpadły.... 

 

A przy okazji doszłam do wniosku, że nie opłaca mi się kupować w pasmanteriach "realnych". Wybór mały (no chyba, że ktoś chce nabyć włóczki zza zachodniej granicy- tych jest mnóstwo), cenowo droższe niż w netowych pasmanteriach, do tego bilety no i czas - w obie strony ponad godzina.
 
O wiele bardziej kalkuluje się kupić przez internet - a pani w sklepie jeszcze narzeka, że pasmanterie internetowe wypierają realne. Jakoś wcale się temu nie dziwię .

 

niedziela, 17 czerwca 2007
Muliny mi zabrakło!!!
No i muszę wybrać się po mulinę. W związku z powyższym prace nad Sissi utknęły. Cesarzowa została w dziurawej sukience- ale nic to, w końcu są jakby upały.

 

 

I w dodatku coś mi wlazło w kark - wlazło i cichutko kima. Budzi się tylko w momencie zasiadania do krosna - zrobię parę ściegów i już rozrabia na całego, uciska, gniecie - jednym słowem hula na całego. Jakiś antymonarchista czy co? A może zaczynam się sypać...

Czy Ketonale-żele i spółka pomagają na karczycho?

 

Czy Wy też tak macie?

Jeszcze tylko ten jeden rząd* i zaraz kończę- północ - jeszcze tylko kilka, muszę zobaczyć jak to wychodzi i zaraz skończę - pierwsza w nocy - już niewiele brakuje do podkroju, dorobię i zaraz kończę- druga w nocy - no przeciez nie zostawię na lewej stronie.....

 To by wyjaśniało dlaczego jestem tak koszmarnie niewyspana...

 




*podstawić dowolny rodzaj robótki


wtorek, 12 czerwca 2007
Malizna

Trochę z rozpędu powstała Kicia Malizna. Kicia liczy sobie 20 krzyzyków na 20 co daje jakieś 3,5 centymetra w kłębie - prawdziwe maleństwo.

Motyw już znany- MałgosiaP. ozdobiła już nim ubranko dla komórki. Moja Malizna swoje miejsce znalazła na breloczku do kluczy.

 

 

A teraz koniec z hafciarskimi przerywnikami (no przynajmniej przez kilka dni ). Zabieram się na poważnie za Sissi. Dorfi mi poważnie wlazła na ambicję.

 

poniedziałek, 11 czerwca 2007
Stumilowy Las

Tym razem kwadracik na akcję pt. "Stumilowy Las". Ciągle brakuje kwadracików z postaciami z "Kubusia Puchatka". Dzieci jak widać darzą wyjątkową sympatią misia o bardzo małym rozumku. Dlatego też obecnie na tapecie kwadraciki zapasowe z tą właśnei tamatyką.

Ja wyszyłam prosiaczka - biedak został porwany przez jesienny wiatr. Leci teraz na liściu z mocno przerażoną miną i czeka na ratunek.

 

I sympatyczny prosiaczek w całej okazałości:

 

 

sobota, 09 czerwca 2007
Dzień Dziecka

Zrobiłam sobie mały prezent na Dzień Dziecka - no co w końcu każda okazja jest dobra, żeby siebie dopieścić. Prezent lekko spóźniony bo w żadnym z krakowskich Empików nie było filmu, który chciałam.

I tak się właśnie zastanawiam co na to powiedziałby psychoanalityk:

Hmmm- może niekoniecznie chcę wiedzieć. Lubię bajki i już!!!

 

poniedziałek, 04 czerwca 2007
Tajemnica loczków

Tajemnicze loczki przestały już być takie tajemnicze. W ogóle przestały być loczkami. Zosatły połączone w uroczą (moim zdaniem) przeplatankę. W tej serwetce zadurzyłam się jakis czas temu- musiałam ją w końcu zrobić. Jeszcze tylko muszę ją porządnie ukrochmalić, najlepiej krochmalem w sprayu. Na razie została namoczona w rozcieńczonej Łudze i nie jestem zadowolona z efektu, serwetka jest za wiotka.

 

Ale i tak położyłam ją przed sobą i wzdycham z zachwytem.

Oj, chyba dzisiaj skromnością nie grzeszę. Wręcz jakby przeciwnie.....

 

 

Serwetka ma prawie 50 cm średnicy i powstała z około 100g kremowej Muzy.

niedziela, 03 czerwca 2007
Poweekendowa prezentacja

Przyznam się, że weekend był dość intensywny. Czasu na dzierganie zostało więc mało. Myślałam, że  uda mi się zrobić cały tył ale nic z tego - gdzie mi tam do tempa Dagny.

 

Muszę przyznać, że bluzeczkę robi się całkiem przyjemnie. Jest więc szansa, że nie zostanie porzucona w kącie czekając na lepsze czasy i moje natchnienie.