Między innymi o robótkach.......
poniedziałek, 23 lutego 2009
Przeprowadzam się

Postanowiłam przenieść blog na inny adres. Konkretnie na blogspot. Mam już dość szwankującego bloxa, natomiast podobają mi się opcje oferowane przez google. Niestety wpisów stąd nie da się eksportować (sic!) będzie więc blog dwuczęściowy.

Nowy adres to: http://ania-lucille.blogspot.com/  

i to tam od dzisiaj zaglądajcie  w poszukiwaniu nowych postów. Póki co jest tam jeszcze ubogo. Z czasem przeniosę tam wszystkie zakładki i wzbogacę stronę gadżecikami.

środa, 18 lutego 2009
Update

Jestem, jestem - nie lenię się, nie zasypało mnie, najazd oficjeli NATO nie odciął mnie od sieci (kilku notabli więc oczywiście trzeba zamknąć, na całe trzy dni, najruchliwsze ulice w mieście - cudownie po prostu), no więc nic z tych rzeczy. Brak weny - ot co. Bo żeby coś napisać to trzeba mieć wenę - chociażby tycią, tycią. Bo samo wklejenie zdjęć się nie godzi - sztuka cierpi, perfekcjonizm kwiczy i tym podobne kwiatki.

W końcu, upomniana z kilku stron, wykrzesałam z siebie minimum inwencji - akurat tyle ile potrzeba, żeby się pochwalić skończonymi drobiazgami.

 Ooo-takimi na przykład skrzacikami. Skrzaty póki co imion nie posiadają i nazywane są Gnomek 1 i Gnomek 2 (bardzo oryginalne - wiem, wiem - jak ci rodzice co synów nazwali: Jan starszy, Jan, Jan młodszy)

 gnom8

gnom7

gnom4

gnom2

gnom5

gnom6

Są to Yuletide Gnomes, wzorek można nabyć tutaj. Świetny patent na zużywanie resztek - w moich jest: Polo, Oliwia i Kotek.

 

 I skarpetkami się pochwalę- a co! Groovy socks oczywiście skończyłam - super fajna sprawa takie skarpetki.

P1020318

P1020319

 I ten berecik co go już dawno skończyłam - też obfotografowałam:

P1020339

P1020332

 

Berecik się Slouch nazywa, wzór darmowy.
Druty 5 i 5,5 mm, włóczka to Azteca firmy Katia (miodzio).

 

wtorek, 03 lutego 2009
Mam, mam, mam, mam!

Mam! I cieszę się jak dziecko. Co tam dziecko! Jak kitek wpuszczony do ptasiego inkubatora!

Bo dzisiaj Pan Listonosz (generalnie najlepszy listonosz pod słońcem wręcz listonosz z powołaniem, ba nawet dzwoni zawsze dwa razy) przyniósł przesyłkę co to mu się do skrzynki nie zmieściła (tak dokładnie- mój Listonosz przynosi takie rzeczy, zamiast: wyrzucić, rżnąć głupa, wrzucić awizo, wciskać na siłę - właściwe podkreśl). Napisy na przesyłce brzmiały jakoś z niemiecka więc zbytnich wątpliwości co do zawartości nie miałam. Możliwe, że nieco przestraszyłam listonosza wyrwaniem mu paczuszki z obłedem i zachłannością w oczach. Ale czy ktoś się będzie temu dziwił skoro w środku znalazłam to:

 Jap! Doszły dzisiaj moje zamówione druty. Z prędkością przekraczającą prędkośc światła, nie minął nawet tydzień od złożenia przeze mnie zamówienia -a tu proszę. Zamawiałam je tutaj. Sklep już wcześniej sprawdzony przez Kath, a teraz i ja mogę go śmiało polecić.

Drutki są cudowne. Nie będę się tutaj rozwodzić nad ich wadami i zaletami - wspaniałą i rzetelną recenzję napisała już Kath (i przyznam się, że to właśnie jej opinie wpłynęły na moją decyzję o zakupie). 

 

Równocześnie z drutami doszła druga - sporo mniejsza przesyłka, ale za to z równie wspaniałą zawartością:

 

Markery do drutów - wykonane przez Koroneczkę i można je nabyć w jej sklepiku. Zdjęcie nie oddaje ich uroku, kolory są przekłamane no i nie widać "niuansów" koralików. Zdążyłam je już sprawdzić w boju i jest to to, czego tygryski potrzebują do pełni szczęścia przy dzierganiu.




Kinioslawa - to nic trudnego, a jaka satysfakcja

 

Aggaw73 - kop byl potrzebny i podziałał

Dorfi- dogryzał?

Uhatka- dokładnie, i najlpiej z 10 różnych technik ;))

Persjanka - brak inwencji dotyka mnie zaraz po skończeniu czegokolwiek, aktualnie mam ochotę zacząć 3 nowe prace

Eve-jank- mój sposób jest bananie prosty. Drukuję sobie opis z netu (sporo jest darmowych) i "jadę" rząd po rzędzie.