Między innymi o robótkach.......
Blog > Komentarze do wpisu
Z zakamarków szuflady

Twardo sobie postanowiłam skończyć zaczęte robótki (a przynajmniej te mniejszego kalibru) - wygrzebałam więc z zakamarków serwetkę frywolitkową. Serwetka miała być prezentem urodzinowym............we wrześniu tamtego roku. I tak ją sobie od tego czasu bardzo powoli dłubię. Na szczęscie koniec już bliski (zostało mi jakieś 2,5 rzędu)- może mi się uda skończyć do czerwca, czyli do imienin osoby, dla której prezent był przeznaczony.

 

A tak serwetka wygląda w tej chwili (docelowo ma nie być taka pofałdowana): 

 

Serwetka frywolna

 

a na domiar wszystkiego pękło mi czółenko! Dodam, że bardzo drogie czółenko - ponoć istny Rolls Royce pośród czółenek- ja tam jakoś od początku miałam problemy z jego dociśnięciem, ale nie ukrywam, że mimo to byłam z niego całkiem zadowolona- mieści o wiele więcej nici niż czółenka standardowe, a tygrysy stanowczo nie lubią dowiązywania nici w trakcie rzędu.

 

Tylko jak pomyślę, że za tę kwotę miałabym 3 czółenka mniej "elitarne" to jakoś mi się słabo robi......

Nie muszę chyba dodawać, że czółenkiem nie da się nic zrobić.

czółenko1

 

czółenko2

niedziela, 04 lutego 2007, jalucille

Polecane wpisy

  • Pierwsza gwiazdka

    A właściwie gwiazdki. Frywolitkowe gwiazdki* -zauważyłam w tym tygodniu, że Boże Narodzenie tuż tuż, a ja mam tyle rzeczy do zrobienia, więc czym prędzej wzięła

  • Urodzinowo - imieninowa serwetka

    Ufff- w końcu udało mi się skończyć frywolitkową serwetkę. Tzn. udało mi się ją skończyć ciut wcześniej - nie mogłam się tylko zebrać, żeby uprać no i naciągnąć

  • Serwetki przybyło

    Skoro już postanowiłam skończyć zaczęte praca (a przynajmniej te niektóre) to wzięłam się do roboty. Tym bardziej, że wczoraj dopadło mnie przeziębienie (znowu)

Komentarze
2007/02/04 20:52:40
Serwetka zapowiada się na dzieło sztuki. Wiem z literatury jak pracochłonne są frywolitki, dlatego pracę Twoją podziwiam podwójnie. Sama nigdy w życiu nie wykonywałam frywolitek, ba - ja nawet nie widziałam jak to się robi. Znam natomiast dość dobrze kogoś, kto "frywolitkuje" -jest, to mama mojego sąsiada. Kilka lat temu zaoferowała mi pomoc w poznaniu tej techniki, ale jakoś do tej pory nic z tego nie wyszło.
Pozdrawiam
-
douchee
2007/02/04 21:04:04
Serwetka rzeczywiście ładna, ale ja z kolei, w przeciwieństwie do przeciwniczki, nie wiem praktycznie nic o frywolitkach... Słyszałam tylko, że trzeba mieć do nich dużo cierpliwości. Poza tym, frywolitkowe prace są śliczne, w planach na rok 2007 istnieje pozycja: "nauczyć się frywolitki", więc może i ja kiedyś cuś takiego zrobię :)
-
2007/02/04 23:17:51
dziewczyny - zachęcam do nauki. Koronka może i pracochłonna ale warta tego.
A jakie cudeńka biżuteryjne można tworzyć- przykłady w albumach Renulka i Koroneczki (oba linki w zakładkach.


Moteczku- korzystaj z wiedzy sąsiadki- rzadko zdarza się siła fachowa pod bokiem, a samemu nie tak łatwo opanować frywolne sztuczki.
-
2007/02/05 08:26:37
No właśnie biżu Koroneczki mnie zachęciło, a szczególnie czekoladowy naszyjnik. Jest piękny i może tez kiedyś mi taki wyjdzie :D
-
2007/02/05 10:08:05
Serwetka juz jest piekna. Moja koleżanka pokazywała mi frywolitkowanie i twierdziła, ze nauka tego jest łatwiejsza niz szydełka, ale ja mam inne zdanie na ten temat. jak zaczęła mi wywijać czółenkiem, to stwierdziłam, że to nie dla mnie:) ale wszystkich którzy frywolitkują podziwiam.
pozdrawiam ciepło ze słonecznej dziś Irlandii
-
2007/02/05 10:16:49
Dołączam się do zachwytów nad serwetką i nad sztuką frywolitkowania w ogóle. No cóż może kiedyś i mi się uda nauczyć się tej techniki.
A czółenka szkoda, bardzo szkoda.
Pozdrawiam serdecznie
-
2007/02/05 14:32:36
Lucille, serweta wychodzi świetna!
Co do czółenka, czy to jest to od "miszcza"?
-
2007/02/05 16:21:49
Bardzo dziekuję :)))

Aniu- zgadłaś- to mistrzowskie czółenko







-
2007/02/06 19:32:52
lucille, znaczy się "miszczoskie" ;-)
A skoro tak, to faktycznie strata finansowa znaczna. :-(
-
2007/02/07 15:11:10
Zachwycam się i ja.
Misterna robótka!
Pozdrawiam ciepło.
-
2007/02/08 20:55:30
Niedawno wspomniałam, że znam kogoś, kto frywolitkuje po mistrzowsku (szkoła Pana Jana ze Słupska) i oto dwa dni temu mój sąsiad oznajmia, że jego mama dopytuje się, kiedy umówię się z nią na naukę. Sąsiad dodał jeszcze, że jego mama bardzo lubi dzielić się swoją wiedzą. Chyba nie mam wyjścia i zdecyduję się na naukę tej trudnej frywolnej techniki wykonywania koronek. Mieć mistrza pod ręką i nie skorzystać z jego wiedzy i doświadczenia, to chyba z mojej strony byłby szczyt ignorancji. Tak więc decyzja podjęta - uczę się, tylko poczekam na wakacje, wówczas sąsiedzi wyjeżdżają, a rodzice przyjeżdżają opiekować się ich domem i przebywają tuż obok mnie przez dłuższy czas.
Pozdrawiam serdecznie
-
2007/02/21 12:18:33
pytanie zupełnego laika - do czego służy czółenko? pozdr.:)
-
Gość: poranna, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/08/02 20:23:52
własnie parę dni temu pytałam mailowo Stawasza ile jego czólenka i książka kosztują; mało nie zeszłam, kiedy przeczytałam odpowiedź i teraz jeszcze mówisz, że Ci czółenko padło? rany ...
-
Gość: Agnieszka, *.adsl.inetia.pl
2012/12/02 19:42:52
Serwetka jest przepiękna:) Z pewnością potrzeba dużo czasu i jeszcze więcej cierpliowści aby takie cudeńko ujrzało światło dzienne:) Piękne